05/03/2026
Dziś obchodzimy dzień Wiedzy o Dysocjacyjnych Zaburzeniach Osobowości
Czym jest to zaburzenie? To brak ciągłości postrzegania własnego “ja”, osobowość człowieka rozbija się na kilka odrębnych tożsamości, najczęściej pod wpływem traumatycznych doświadczeń, które wydarzyły się w trakcie ksztaltowania sie osobowości.
Dysocjacje same w sobie mogą mieć różne oblicza od amnezji, depersonalizacji, derealizacji, po zaburzenia odczuwania oraz kontroli nad własnym ciałem. Zachowanie takiej osoby może gwałtownie się zmienić, w tym jej głos, ruchy ciała i mimika. Taka osoba może się ‘zamrozić’ jak kamień, lub przeciwnie, może być gwałtowna, agresywna i hiperaktywna ruchowo.
Jest to swojego rodzaju mechanizm obronny, który umożliwia odłączenie od bezpośredniego doświadczania cierpienia.
Wiele z tych objawów pokrywa się z tymi, które opisują księża jako objawy “opętania przez złe duchy”. Takie oskarżenia wobec osób chorych często można usłyszeć na różnych rekolekcjach często połączonych z ‘modlitwami o uwolnienie’, ‘poradnikach’ egzorcystów, czy konferencjach. Łatwo się domyślić, że nie mają oni nawet podstawowej wiedzy na temat psychiatrii. Nie dziwi mnie więc, że osoby, które trafiają na egzorcyzmy często miały traumatyczne doświadczenia w przeszłości jak przemoc seksualna. Bo takie właśnie doświadczenia najczęściej objawiają się w tych zaburzeniach. I przerażającym jest to, że podczas egzorcyzmów najczęściej doświadczają kolejnej retraumatyzacji, kojarzoną z przemocą, której wcześniej już doświadczyły. Stąd objawy zaburzenia nasilają się i często się pogłębiają, co egzorcyści interpretują jako ‘przegrane demona, który coraz mniej potrafi się ukrywać, przez co coraz mocniej się manifestuje’.
Przemocowe egzorcyzmy nigdy nie powinny mieć miejsca przy dysocjacyjnych zaburzeniach osobowości, ani zaburzeniach dysocjacyjnych samych w sobie. Niezbędna jest tu pomoc specjalistycznego psychologa zajmującego się traumą oraz pomoc psychiatryczna.
Leczenie polega na opanowaniu traumy, a nie na jej pogłębieniu.