Zielony Lazaret

Zielony Lazaret zi

no i wszystko jasne- teraz wiem skąd mam motyle i to nie te w brzuchu- żywe 💚
21/08/2021

no i wszystko jasne- teraz wiem skąd mam motyle i to nie te w brzuchu- żywe 💚

Jeżeli w waszych ogrodach uchowały się (choć wątpię...) jakieś pokrzywy, to mogły się na nich pojawić gąsienice motyli z rodziny rusałek - pawika, pokrzywnika i paru innych. Żerują one wyłącznie na pokrzywach i chmielu, innych upraw nie ruszają. Bądźcie dla nich życzliwi! Za kilka tygodni przepoczwarzą się, a z poczwarek wyfruną piękne barwne motyle.

no i jestem dumnam z siebie- pierwsza herbata ususzona, zapakowana w słoik, obłęd w gębie, słowo daję! Wykorzystałam rum...
30/06/2021

no i jestem dumnam z siebie- pierwsza herbata ususzona, zapakowana w słoik, obłęd w gębie, słowo daję! Wykorzystałam rumianek, co się posiał samoistnie i płatki róż. Kolejne partie się suszą i już jutro zabieram się do ich zbierania, na pokrzywy czas zrobić miejsce. Nowe rosna jak szalone- jak macie ochotę na nie to serdecznie zapraszam, nazrywaj ile tylko zechcesz. Zabierz ze sobą gumowce, rękawiczki i worek, korzystaj z tych, co rosną bez chemii, z dala od spalin i na żyznej glebie.
Ja się nie obrażę jak mi podrzucisz swoje nadmiary roślin- moja ziemia potrzebuje WSZYSTKICH. nie wyrzucaj, jak się za bardzo rozrosły, po prostu wykop i przywieź- ogarnę stadko 💚💚💚

Nie wyściubiam nosa poza swoją Fieś. No- prawie, z rzadka jadę kibicować mojej latorośli na wszelkiej maści olimpiadach,...
24/06/2021

Nie wyściubiam nosa poza swoją Fieś. No- prawie, z rzadka jadę kibicować mojej latorośli na wszelkiej maści olimpiadach, jakieś zakupy tez czasem ogarniam i tyle tego. Dobrze mi w zielonym światku, który dopiero nabiera rumieńców a ja oczyma duszy widzę go za lat x. Teraz intensywny czas na nasadzanie- właśnie mój osobisty Anioł Stróż zrzucił na mój kawałek nieba taki róg obfitości- ojjjj, będzie się kwieciło coraz mocniej, coraz to piękniej i kolorowo.
To są rośliny uratowane z .>półki śmierci

Rumianek sam sobie wzrósł - widać dobrze mu w tej komitywie. Czego nie mogę powiedzieć o bazie nr 4 którą prawdopodobnie...
15/06/2021

Rumianek sam sobie wzrósł - widać dobrze mu w tej komitywie. Czego nie mogę powiedzieć o bazie nr 4 którą prawdopodobnie zaatakowały wielkie stada mrówek i wyżerają wszystko co im w łapki wpadnie. Moja tegoroczna praca na tym kawałku skupi się zatem do ściółkowania, nie będę ich karmiła własną pracą- wolę odpocząć pod orzechem i napić się pysznej kawy z Egiptu. Albo naparu z rumianku- właśnie, miałam tonę zerwanego powiązać i pozawieszać, bo póki co suszy rozłożony się, a wiadomo że w przeciągu będzie mu lepiej. Czyli zadanie na jutro nr... któreś tam... A nadmiar rumianku zrobi za ściółkę- zaczyna mi się podobać ta wielozadaniowość i sama zaczynam widzieć plusy wyrastania dzikich roślin. np- nie muszę gnać przyczep z sianem i płacić jak za zboże, skoro Matka Natura sama podpowiedzi daje.
Rośnij, rumianku, na zdrowie moje.

W tym miejscu był niegdyś gnojownik. Taka była moda na Fsi 100 lat temu, ze na środku podwórka ozonowanie się przeprowad...
07/06/2021

W tym miejscu był niegdyś gnojownik. Taka była moda na Fsi 100 lat temu, ze na środku podwórka ozonowanie się przeprowadzało. Przyszedł czas, że trzymanie krów doprowadzało do własnych dopłat- trza było hobby zaprzestać, a temat gnojownika pozostał. Do dziś pojęcia nie mam, kto ten gruz zwiózł, wywalił z przyczepy i sprawa załatwiona- ja zastałam podwórze odziane w kupki gruzu i radź se sama. No to ręcznie po pracy wojowałam i rozkładałam, by wyrównać. Kolejny rok trwało usypywanie czym tyko można i co pod ręka- a to liście z chodnika, odpady bio, ziemia z odzysków taczkami zwożona itd. Wiecie- taki teren 50x50, łatwo nie jest babie. Potem się okazało, że ja tą ziemię mam bogatą w azot i w pieruny poszła pokrzywa. i to nie byle jaka- po 2 metry szła. Na bogato... Dziadkową kosą w upały 40 stopniowe- górnicza praca, bez litości. Siedziałam potem i ryczeć się chciało z bezsilności- roboty po uszy, a efekt żaden! 2 lata temu nasadziłam pierwsze drzewa- kolega podrzucił samosiejki, ucieszyłam się. I to był ten efekt kopa. Chwilę dorastałam do ostatecznej wizji, padło na róże. Dlaczego one, tak bardzo inne niż ja, nie pasujące? Ja i moje dziecko jesteśmy z innych światów- i ten świat obowiązkowo przeplata się w każdym aspekcie życia, tym ogrodowym również. Tu nie ma oczywistości, racjonalności. Nasadziłam róże i caluśki były gnojownik wyściółkowałam słomą z odzysku. Już tylko gdzieniegdzie mi pokrzywa wyrastała, zatem lżejsza praca wyrwać pojedyncze źdźbła. Ale dziś mnie poniosło i znalazłam pracę gorsza od górnika- wymarzyłam, żeby tak słoma rzadsza była, szybciej się rozkładać będzie i dla oka milej... i poszło! i jaka katorżnicza praca z moim wehikułem czasu, nie do opisania. Padłam na koniec dnia, ale efekt widać. Warto było- a tymczasem spójrzmy na różyczki rosnące na nim, cudnie do tego pachną, pozwalam wąchać.
Śćiólkujemy, bo n prawdę warto!

07/06/2021

NIE KUPUJ ROŚLIN

"Znów kupiłam cały bagażnik roślin."
"Wydałam już w tym roku parę stów, a to pewnie nie koniec."

Myślę, że moja babcia nigdy nie kupiła żadnej rośliny. A miała ogromny ogród kwiatowy i warzywny oraz sad. Nasiona też kupowała rzadko, raczej zbierała własne. Podejrzewam, że dziadek kupił sadzonki malin i porzeczek przy zakładaniu hektarowej plantacji, ale potem rosły kilkadziesiąt lat. Oczywiście, wynikało to również z tego, że roślin w sklepach nie było. Dzięki temu mogli korzystać z innych strategii. Teraz ogromne hale sklepów ogrodniczych kuszą tysiącami sadzonek, można je kupić nawet w markecie. Ale czy przychodzi nam do głowy, jak brudny może być ten kwiatowy biznes?

Temat "wypłynął" przy okazji torfu i akcji informacyjnej dotyczącej ziemi ogrodowej. Chodziło o to, żeby nie kupować jako "ziemi do kwiatów" torfu z bezcennych torfowisk, tylko posługiwać się kompostem. Tyle że uprawa sadzonek to wyłącznie torf - ogromne ilości torfu wydobywanego z mokradeł, których mamy coraz mniej, a które są jednym z kluczowych elementów prawidłowego krążenia węgla i wody na naszej planecie, nie wspominając o ich ważnej roli w ochronie bioróżnorodności. Nie kupuj torfu... ale też nie kupuj roślin, bo one są uprawiane właśnie w torfie. Substrat torfowy szybko się zużywa i każda szklarnia potrzebuje go wciąż na nowo... Producenci roślin zamawiają go w dziesiątkach tysięcy litrów. Całe tiry torfu na produkcję kwiatków i tujek.

Ale to nie koniec - większość sadzonek wcale nie jest produkowana w Polsce. Po tirach pełnych torfu na drogi wyjeżdżają tiry pełne plastikowych (używanych jednorazowo) doniczek z roślinami. Jadą przez całą Europę... Czy ten ślad węglowy jest naprawdę niezbędny? Czy ten śliczny ogródeczek jest tego wart?

"Wydałam tyle na rośliny, a teraz zżerają mi je ślimaki i mszyce, muszę pryskać!"

Powiedzmy sobie szczerze, pojęcie "cieplarniane warunki" nie wzięło się znikąd. Po sterylnych warunkach szklarni, gdzie roślina hodowana jest w taki sposób, żeby przez chwilę wyglądała ładnie w sklepie... czas na twardą rzeczywistość. Niezahartowane roślinki o miękkich, delikatnych listkach lądują nagle w ogrodzie, gdzie ślimaki, mszyce, gąsienice i cała masa innego życia tylko czeka na taką okazję. Większość roślinożernych bezkręgowców rzuca się na rośliny osłabione, obumierające. Roślina z plastikowej doniczki wypełnionej sterylnym torfem potrzebuje miesięcy lub lat, żeby się zadomowić, stworzyć mikoryzy, nauczyć się żyć w danym miejscu. Do tego momentu będzie łatwym łupem, wymagającym ciągłej uwagi i troski. Może też być tak, że w sklepie sprzedawane są rośliny w ogóle nie dostosowane do naszych warunków klimatycznych, a ludzie kupują je... bo są ładne. Rośliny słabną, mszyce i ślimaki się na nie rzucają. Zaczynają się opryski... Tak, kupowanie roślin to również znacznie zwiększone zużycie pestycydów.

Co zamiast kupowania? Warto nauczyć się rozmnażać rośliny - nie jest to łatwa sztuka, ale jeśli naprawdę chcemy mieć ogród, który nie niszczy planety, to bardzo warto. Warto rozejrzeć się po okolicy - może rosną tu gdzieś jeszcze stare odmiany, od lat nauczone żyć w tym miejscu? Można poprosić sąsiada, babcię, teściową o szczepkę, wykopać cebulki z porzuconych ogródków. Warto też docenić urok roślin dzikich, które już na naszym terenie rosną.

Ogród wydaje się takim "zielonym" hobby. Okazuje się jednak, że może nie tylko stać się lokalną biologiczną pustynią, ale też wpływać negatywnie na planetę w dużo większej skali.
Dobrze, że można inaczej.

Chrzanić to! Przechodzę głęboką zmianę, lata obserwacji Matki Natury, obserwacji działań człeka i próbach podporzadkowan...
03/06/2021

Chrzanić to! Przechodzę głęboką zmianę, lata obserwacji Matki Natury, obserwacji działań człeka i próbach podporzadkowania na siłę swojemu ego, widzimisię i niszczenia bioróżnorodności. Do tego masa czytanych przeze mnie artykułów, zgłębiania wiedzy doprowadziły mnie do tego miejsca. Wiem, że jesteśmy wszyscy w czarnej d... ale najgorsze ze dalej brniemy ta drogą, zacieśniając sobie pętlę na szyi. Ja już nie mówię o roundapach, tujach, wyschniętej na piach ziemi, która naturalnie nie występuje w przyrodzie. Problem jest o wiele bardziej złożony, i tu nie ma co zwalać całej winy na rolników, bo pryskają. Owszem, bo wszyscy kupujący chcą szybko, tanio i ładnie. A tak się nie da naturalnie niestety, rolnik dostosowuje zatem się do nabywcy. To my- konsumenci decydujemy o ilościach roundapu i wszelkich przyspieszaczy, wspomagaczy, polepszaczy. Uwierz mi- krzywa i mała, brzydka truskawka jest o niebo smaczniejsza aniżeli koszyk jednakowej, jak spod igły. Bardzo modne dziś >eko< co oznacza? możliwość stosowania na prawdę wielu środków chemicznych w swych uprawach. Czy tam jest mowa o bioróżnorodności, która wymiera? Czy mamy gospodarstwa niemal samowystarczalne- ze zwierzętami, które dają obornik, sadami które chronią od wiatrów uprawy, dają cień, zatrzymują wilgoć w glebie? Czy mają łąki które dają siano zwierzakom, są stołówką dla zapylaczy i małych zwierzaków? Czy zostawiają część ziemi dla samej dzikiej natury- jeżyki np uwielbiają tam mieszkać.
Tych pytań jest wiele, dlatego jestem daleka od eko-znaczków, bo one mi nic nie mówią. Idę swoją ścieżką, powoli się z nią zapoznaję i zatrzymuję to, co Matka Natura mi daje. Dała chrzanu, to sobie wyskubywałam dzisiaj z niego inne roślinki- tu ma być poletko pt >krzanićto!< Matka Natura wie, ze ja kiszę i tego potrzebuję. Wsłuchujmy się, co nam mówi, bo warto.
Pozdrawiam!

Dzisiaj w planach kolejne nasadzenia pomidorów miałam, ale gdy otworzyłam drzwi czekała mnie taka cudna zielona niespodz...
02/06/2021

Dzisiaj w planach kolejne nasadzenia pomidorów miałam, ale gdy otworzyłam drzwi czekała mnie taka cudna zielona niespodzianka. Jak ja kocham ludzi o dobrym serduszku którzy wspierają moje działania i podrzucają co tylko mogą 💚 często gęsto nie wiem od kogo jest zawiniątko z sadzonką czy taaaka torba- przesyłam Wam zatem moc zielonej, pozytywnej energii w podziękowaniu i pamiętaj- co posiejesz, to zbierzesz. A siejecie cudowne dobro na moją duszę i zagospodarowanie 1 hektara siedliska.
W tej torbie zacnej czekała melisa, mocno pachnąca i pyszna- oczywiście, że popróbowałam listki i zaraz pobiegłam w moją dzicz szukać jej atrakcyjnego miejsca. W ten sposób poszerzyłam już wielkość zielnika i mam wrażenie, że dojadę do końca sezonu aż po sam sad. Czyli w przyszłym roku czeka mnie- dzięki Wam- efekt WOOOOOW! Oczywiście sadzę w wysciólkowanej uprzednio ziemi, co Wam gorąco polecam! Po rozchyleniu słomy ziemia okazuje się mocno wilgotna, jest w niej masę życia, zaś inne niepotrzebne mi tu perze i pokrzywy powoli zanikają robiąc tym samym świetną ściółkę i miejsce na nowe nasadzenia. Jutro od 6.00 zatem lecę w kolejną >bazę< jak to określiła moja córka i rozpoczynam kolejne ściółkowanie 💚 Polecam tą metodę, bo jestem nią oczarowana! Pierwsza baza ma się świetnie, druga tudzież, a baz aż 7! Trzymajcie kciuki!

Dzisiaj dla odmiany zdjęcie z pola- wysiana rzodkiewka ulubiona Carmenka już się przywitała z nami. Tośmy jej na koniec ...
24/05/2021

Dzisiaj dla odmiany zdjęcie z pola- wysiana rzodkiewka ulubiona Carmenka już się przywitała z nami. Tośmy jej na koniec dnia dosiały kopru i dosadziłyśmy ogórka. Nasiona kopru warto pomieszać z nasionami rzodkiewki- rzodkiew to szybka roślinka i wyznaczy nam linię siania kopru, który jest okrutnie leniwy i wschodzi, wschodzi, wschodzi.. To patent mojego papy, który był bardzo mądrym człowiekiem i wskazówki pewne przekazał. A ja je teraz wzbogacam o wiedzę permisiową- prawie zakończyłam nasadzanie cukinii w bazie nr 3- a mam ich 10, zatem tydzień trochu za krótki...Obstawiam, że za kilka lat będzie lżej mi w tych >bazach

nie jest dobrze ze mną.. rdestowiec japoński- słyszeliście o nim? Polecam poczytać, bo pożyteczna roślinka, chociaż bard...
23/05/2021

nie jest dobrze ze mną.. rdestowiec japoński- słyszeliście o nim? Polecam poczytać, bo pożyteczna roślinka, chociaż bardzo inwazyjna i może się dać we znaki! Mocna, bo na boleriozę stosowana zatem nasuszyć mus listków i napary poczyniać. Ale mnie ujęła z innej strony- szukałam ja domku dla murarek moich, pradawnych pszczół, idealnie odpowiadających mojemu charakterowi- dzielne istoty, lubiące życie w pojedynkę, przyjaźnie nastawione do człowieka, dbające o rozwój swoich młodych i znoszące im dobrą strawę. Pszczoły murarki uwielbiają zatem mieszkania tylko i wyłącznie dla siebie, a upodobaniem są puste patyki, skąd je brać? No a stąd gdzie dobre ludzie żyją i rdestowiec mają i podzielą się nim chętnie

Podpisane, podpisz i Ty i podaj dalej proszę
22/05/2021

Podpisane, podpisz i Ty i podaj dalej proszę

Zabieramy głos w imieniu mieszkańców powiatu, dla których drzewa to nie drewno a las to nie fabryka desek i którym leży na sercu aby zarówno nas samych jak i naszych przyszłych pokoleń nie pozbawiać możliwości bliskiego obcowania z przyrodą. Przykro jest nam to stwierdzić, lecz Lasy Pa...

Adres

Jenkowice 30
Jenkowice
56-400

Telefon

+48518373634

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zielony Lazaret umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria