23/02/2026
Najgorsze mieszkania do remontu, jakie widziałem,
to nie były te najstarsze ani najtańsze.
Największe problemy zawsze brały się z jednego:
– złej oceny technicznej przy zakupie
– zaufania zdjęciom zamiast oględzin
– przekonania, że „wszystko da się zrobić”
Są mieszkania, które wyglądają dobrze na etapie zakupu, a na remoncie pokazują pełną prawdę:
instalacje, konstrukcję, krzywizny i ograniczenia, których nie da się przeskoczyć bez ogromnych kosztów.
Dlatego zanim ktoś zacznie liczyć metr kwadratowy płytek, powinien wiedzieć, czy to mieszkanie w ogóle ma sens do remontu.
O takich przypadkach i o tym, jak ich unikać, piszę w książce
„Remont to nie problem”
👉 www.remonttonieproblem.pl