21/05/2023
KASETKOWY OGRÓDEK ZAPLECIONY
Beskid Wyspowy.
Na zielonym wzgórzu mieszka Anka.
Anka jest tak pozytywnie zakręcona na życie, że zawsze wiedziałam...kiedyś będzie chciała mieć swoją skrzynkę.
Kiedy zamówiła... pytam: Anka, jaki ma być ten twój kasetkowy ogródek?... Ona na to z uśmiechem: "zaskocz mnie" :)
Miałam kilka pomysłów ale wszystkie łączył brak przekonania, że jakiś promień kosmicznej mocy każe mi postawić skrzynkę z mojej wyobraźni, na jej parapecie... tam na wzgórzu... gdzie droga się kończy... gdzie nieopodal gęste drzewa tworzą ścianę szumiącego lasu... przy szlaku na Ciecień, gdzie nie ujdzie niczyjej uwadze głośny świergot ptaków... gdzie z oddali słychać szum strumienia... gdzie ludzie zbudowali Żabi Staw a z drugiej strony domu, w czyimś polu ziemniaków widać kicającego zająca... gdzie cudownie jest celebrować nic-nie-dzianie-się... Anki RAJ NA ZIEMI!..
Na szczęście przyszło...olśnienie!😄😄😄najprostszy pomysł... Musisz pokazać krztynkę... choćby okruszek tego miejsca, bo nic innego nie będzie tam pasowało.
Do wymyślonej miniatury ogrodowej zastosowałam maleńkie metalowe żabki i królika -"okruszek radości"🙂.
Ponieważ jedną z pasji Anki jest zaplatanie sznurków na wszystkie możliwe sposoby...
poprosiłam ją wcześniej ( jak jeszcze skrzynka była pusta ) o wykonanie makramy na obudowę kasetki, żeby w ten sprytny sposób posiąść jej "okruszek talentu"🙂...wszystko się układało.....I nagle zgrzyt!
Rozmawiamy z Anią przez telefon... a ona pyta..."Gosia, a czy w tym ogródku będą góry???" ...zesztywniałam z zaskoczenia i rozpaczy...bo każdy kto widział góry wie, że nawet te miniaturowe, nie są kupką posklejanych kolorowych kamieni...
Boże...jak ja jej zrobię góry??? Mózg mi się zagotował...a byłam już tak blisko zamknięcia projektu...
Nie mogłam odmówić. Anka, marząc o swoim Kasetkowym Ogródku powiedziała kiedyś, że jak on już tam będzie stał na parapecie, to ustawi sobie obok krzesełko i stoliczek i będzie przy nim czytała rankiem siedząc w słońcu na balkonie książkę, popijając poranną kawę... Ludzie!!! ...i... ja jej gór nie zrobię??? ..Wymyśliłam góry!
Materiał znajdował się w moim skalnym ogródku na skarpie, do którego przywoziłam czasem kamienie znad strumyka płynącego obok jej domu. Zatem rozmontowałam po części skalniak 😊 i zrobiłam Ance góry- "okruszek jej potoku i jej miłości do gór"🙂
Na koniec w ten sielankowy krajobraz wprowadziłam jakby "nutkę fałszu" -miniaturowego czerwonego klona (bo nie ma u Anki takich drzew🙂) ...żeby miała w tej skrzynce coś czego nie zobaczy kiedy oderwie od niej wzrok🙂. Zobaczymy czy przetrwa tamtejsze trudne warunki. Traktuję tego maleńkiego klona jak element zaskoczenia, o który prosiła na wstępie🙂.
Tak powstawał ZAPLECIONY KASETKOWY OGRÓDEK.
Kiedy na niego patrzę...to jak każdy poprzedni wyzwala optymizm ale poza tym ukazuje że warto cieszyć się z tego co mamy i nie myśleć o niepowodzeniach.
Anka! smacznej porannej kawy w promieniach słońca pod lasem, na wzgórzu życzę!
Chyba wszyscy odrobinę ci zazdrościmy🙂
Jeśli ktoś doczytał do końca...jeśli kasetka zachwyciła czyjeś oczy, zachęcam do lajkowania, polubienia, albo obserwowania mojego profilu. Udostępniajcie, to dodatkowa radość dla mnie...i koniecznie poznajcie Ankę,:
https://instagram.com/zaplatanana?igshid=NTc4MTIwNjQ2YQ==
Miniaturzystka Gosia.
p.s.
Poza "górami" większość kamieni w tym ogródku pochodzi od Ani z jej kolekcji naturalnych "pamiątek" zbieranych na licznych wyjazdach.