21/05/2026
Kuchnia w jeszcze pachnącym farbą mieszkaniu po generalnym remoncie.
Byłem na pomiarze z gotowym projektem aby wszystko sprawdzić czy aby się zmieści i będzie ok. Poinstruowałem klientów żeby przekazali projekt ekipie budowlanej aby wiedzieli co gdzie będzie. Ja swoje a klienci (lub wykonawcy) swoje.
Przed montażem wchodzę do kuchni z projektem i oceniam sytuację. Od razu zauważyłem, że jedne z gniazdek nad blatem zostały zamontowane idealnie w miejscu gdzie ma być płyta gazowa. Pytam klientów:
- i co teraz?!
- Ale z czym?
- Nad płyta gazowa są gniazdka
- A nie mogą być?
Wypadałoby powiedzieć:
- nie qr.. nie mogą!!
Zaczyna się rozmyślanie żeby jak najmniej inwazyjnie przystosować meble do tych gniazdek. Pozamieniałem miejscami kilka szafek, dokupiłem dodatkowy zestaw (korpus, zawiasy, front) i po problemie. Ze względu na te zmiany musiałem poprowadzić nową instalację elektryczną (4 gniazdka), przedłużyć rurę gazową i dokupić przedłużenie rury wody i odpływu do zmywarki ponieważ ta wylądowała w najdalsze miejsce od zlewu i wody. Przy końcu montażu właściciel oznajmił mi, że nie mają jeszcze założonego licznika gazu. Co?!?? To jak ja sprawdzę szczelność instalacji.??!?Skończyło się na tym, że gwarancja nie została podbita co oznacza że sprzęt nie powinien być używany. A jak już licznik trafi na swoje miejsce to trzeba sprawdzić szczelność i użytkować.