Liraverde Floral Design

Liraverde Floral Design Liraverde to mała pracownia sztuki botanicznej, w której powstają trwałe, wielosezonowe i całkowicie bezobsługowe aranżacje roślinne.

13/07/2026
Projektuję trwałe, bezobsługowe aranżacje roślinne, które pozwalają wprowadzić naturę do wnętrz bez konieczności codzien...
13/07/2026

Projektuję trwałe, bezobsługowe aranżacje roślinne, które pozwalają wprowadzić naturę do wnętrz bez konieczności codziennej pielęgnacji.

Tworzę obrazy roślinne, zielone ściany, drzewa i krzewy z roślin stabilizowanych i suszonych oraz najwyższej jakości roślin sztucznych, a także wiszące i stojące instalacje dopasowane do charakteru konkretnej przestrzeni.

Każda realizacja powstaje indywidualnie. Zaczynamy od rozmowy o miejscu, dla którego ma powstać aranżacja – jego stylu, funkcji i atmosferze. Szukamy inspiracji: może nią być historia obiektu, otaczająca przyroda, identyfikacja wizualna firmy albo wyjątkowa wizja inwestora.

Następnie wspólnie określamy oczekiwania, kolorystykę, materiały i budżet. Po akceptacji koncepcji tworzę aranżację i zajmuję się jej realizacją oraz montażem.

Tworzę roślinne elementy wnętrz, które nie są tylko dekoracją – stają się częścią opowieści o miejscu.

Zapraszam do współpracy architektów, projektantów wnętrz, dekoratorów, właścicieli hoteli, restauracji, kawiarni, biur i gabinetów oraz inwestorów prywatnych, którzy szukają niepowtarzalnych rozwiązań dla swoich przestrzeni.

Łabędź jest moją kwiatową ilustracją do wiersza Jan Sabiniarz - Chwila Poezji ŁABĘDŹRóżo porankawśród konarów zmierzchuC...
11/07/2026

Łabędź jest moją kwiatową ilustracją do wiersza Jan Sabiniarz - Chwila Poezji

ŁABĘDŹ

Różo poranka
wśród konarów zmierzchu
Ciszo puszysta
szyta piórkiem światła
Który swym lotem
wzrok i serce głaszczesz
W najgłębszym mroku
Zawsze pełen blasku

Wiatr cię nie zerwie
Ani czas nie zdmuchnie
Żywot twój wieczny
Nieskalaną bielą
Wznosisz się ponad
Błoto tchnięte smutkiem
Nas pogrążonych
W ciemnej chwil topieli

Świecisz się w słońcu
Niby lilia biała
Który opadasz
Żeby nas unosić
Na twoje piękno
Mało kto jest ślepy
Nawet, gdy znikasz
Długo w oczach gościsz

W odbiciu nieba
Jesteś niemym krzykiem
Tęsknot i marzeń
Które w sercu grają
Po długiej nocy
Obudź mnie o świcie
Bym świat i siebie
Poprzez biel twą pojął

Jan Sabiniarz

Historia pewnego stolika…Jak już wiecie, w projekcie Medical Sensus Polanica Zdrój, moją misją było przeniesienie lasu d...
10/07/2026

Historia pewnego stolika…

Jak już wiecie, w projekcie Medical Sensus Polanica Zdrój, moją misją było przeniesienie lasu do wnętrza, a że kocham ptaki, od razu wiedziałam, że musi się pojawić motyw ptasiego gniazda. Tak powstał wiklinowy stolik. Inspiracją do jego wnętrza była załączona fotografia David M Bird, artysty, którego podziwiam od lat. Zaczynał swoją karierę jako projektant zabawek w firmie Lego. W 2008 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, żeby być bliżej rodziny, i zaczął tworzyć ludziki (a w zasadzie najpierw owady) z żołędzi i patyków. Tak zaczęła się jego fascynująca pasja, którą rozwija do dzisiaj. Trudno jest mi sobie wyobrazić bardziej urocze zajęcie.

08/07/2026

Natchniony twórczością Pana Jana Sabiniarza postanowiłem nieco ją o...

Drugi etap projektu obejmował hotelową restaurację. Powstała cudowna, zielona ściana, w której użyłam mchu i roślin stab...
07/07/2026

Drugi etap projektu obejmował hotelową restaurację. Powstała cudowna, zielona ściana, w której użyłam mchu i roślin stabilizowanych z najwyższej półki. Podstawy dwóch lustrzanych filarów zabudowałam lamelami z litego jesionu. “Posadziłam” w nich drzewa liściaste, a u ich podnóża “rośnie” mech, trawy i paprocie. Cztery kinkiety obudowałam “żyrandolami” z szarłatu. Z sufitu zwisają kwiatowe kule oraz kule z mchu i roślin nawiązujące do zielonej ściany. Powstała również wisząca kwiatowa łąka i nowy barek z takimi samymi lamelami, jak pod lustrzanymi filarami. Całośc dopełniają subtelne bukieciki na stołach.

Właśnie ukończyłam realizację projektu w wyjątkowym miejscu – Hotelu SPA Medical Sensus Polanica Zdrój. To miejsce ma na...
07/07/2026

Właśnie ukończyłam realizację projektu w wyjątkowym miejscu – Hotelu SPA Medical Sensus Polanica Zdrój. To miejsce ma najmilszą obsługę świata, pyszne, bardzo zróżnicowane jedzenie i bajkowy widok na Park Leśny. Moim zadaniem było zaprosić tę zieleń do środka.

Pierwszy etap obejmował hotelowe lobby. Zaraz przy wejściu wita gości tryptyk roślinny w ramach z litego drewna, oczywiście w całości z naturalnych materiałów. Nad główną ścianą powiesiłam logo hotelu, które wykonałam z drewna dębowego, olejowanego i woskowanego. Pod nim umieściłam aranżację z młodym dąbkiem, krzewami oraz wysepką ze złociszkiem, lawendą i prosem, które są umieszczone w niewidocznych wazonikach (można je wymieniać na żywe lub suszone kwiaty na różne okoliczności – świeże tulipany wiosną, polne kwiaty latem, róże na Dzień Zakochanych, miechunkę jesienią albo poisencję na Boże Narodzenie. Na suficie powiesiłam wiklinowe wianki z kroplami z turkusowego szkła, które nawiązują do logo hotelu i podkreślają uzdrowiskowy charakter miejsca. Takie same krople wiszą na gałęzi nad recepcją. W kąciku przy recepcji pojawiły się tańczące choinki na podstawie z drewna oliwnego oraz stolik, o którym napiszę Wam więcej w osobnym poście. Na ścianie przy wejściu do restauracji “wyrósł” bluszcz w towarzystwie traw i makówek.

Kilka kompozycji z suszonych kwiatów. fot. Tomasz Fila
06/07/2026

Kilka kompozycji z suszonych kwiatów.
fot. Tomasz Fila

Jak to się zaczęło?Zamiłowanie do kwiatów mam po dziadku Franciszku, który w okresie okupacji był ogrodnikiem w majątku ...
06/07/2026

Jak to się zaczęło?
Zamiłowanie do kwiatów mam po dziadku Franciszku, który w okresie okupacji był ogrodnikiem w majątku barona Feliksa Konopki w Brniu. Tamtejszy park, zaprojektowany przez Wiedeńczyka Pfaffinera, uznawany był za najpiękniejszy w całej Galicji. Później władza ludowa uznała, że pałac i majątek są baronowi niepotrzebne, a park obejdzie się bez ogrodnika. Wówczas dziadek przeprowadził się do Polanicy-Zdroju i objął kierownictwo tutejszego ogrodnictwa. Produkowano tam tysiące rozsad do obsadzania rabat i klombów, a także rododendrony i azalie do uzupełniania nasadzeń w Parku Zdrojowym. Można było kupić stylowe doniczki fiołków alpejskich, kwiaty wręczane na zakończenie turnusu w sanatorium i piękne bukiety ślubne. Szczytem florystycznego kunsztu były olbrzymie kosze kwiatowe przygotowywane dla artystów występujących w Teatrze Zdrojowym. Mieczysław Fogg był tak zachwycony floksami i wielokwiatowymi różami poliantami, że poprosił o wysłanie ich krzewów do Warszawy. Miejscowe róże sztamowe były ponadczasowe i zawsze pozostawały synonimem dobrego gustu. Potem przyszła epoka goździków – słynne „goździk, klapa, rąsia, buźka” – a po niej moda na gerbery i frezje.
Zanim dziadek odszedł, zdążyłam pobuszować po szklarniach, którymi się opiekował, a nawet coś z nim czasem posiać. Poza tym jako dziecko uwielbiałam spędzać wakacje na polanickich łąkach. Zachwycałam się wszystkim, ale do moich absolutnych faworytów od zawsze należą goździk kartuzek o cudownym kolorze, delikatne dzwonki, pachnąca macierzanka i, rzecz jasna, poziomki..
Dawniej Park Zdrojowy w Polanicy był ogrodzony siatką. Miałam jednak swoje tajne przejście, które prowadziło pod ogromne baldachimy różaneczników nad strumykiem. Kiedyś udało mi się tam wypatrzeć gila zażywającego kąpieli :) Do dzisiaj mam swoje miejsca w naszym uzdrowisku, w kórych spotykam szczygły, pleszki, kopciuszki, kowaliki, dzięcioły, pełzacze, sójki. Kosy, drozdy i sikorki są tu wszędzie :)
Jako dziewięciolatka z ogromnym zapałem poznawałam ptaki. Nauczyłam się rozpoznawać wszystkie gatunki występujące w Polsce z książki „Jaki to ptak?” (tej z dzięciołami na okładce). Ktoś ją jeszcze pamięta? To były czasy…
Miałam zostać ornitologiem, ale w liceum zakochałam sie w matematyce, potem miałam być psychologiem, a na koniec wylądowałam na lingwistyce stosowanej :) Kilka lat prowadziłam prywatna szkołę języka angielskiego w Radomiu, a kiedy urodził się nasz pierwszy syn Kubuś, zamieszkaliśmy na stałe w Polanicy. Tu pracowałam jako tłumacz, projektowałam i zlecałam produkcję pamiątek dla Kopalni Soli “Wieliczka”, przez kilka lat byłam w spółce zajmującej się lampami z soli himalajskiej, a następnie znów pracowłam z dziećmi – tym razem w domu wczasów dziecięcych. Ostatecznie wróciłam na łąkę, na której czuje się najlepiej i która daje mi nieskończone możliwości tworzenia. Zdobyłam warsztat w szkole florystycznej i studiowałam na kierunku Dyscypliny Plastyczne w Architekturze na ASP we Wrocławiu. Moja Pani Profesor mawiała, że żeby odbiorca przyjął twoje dzieło, najpierw musi ono przekonać ciebie samego. Dlatego tworzę tak, jak czuję i rzeczywiście spotyka się to z bardzo ciepłym odbiorem.

Adres

Konopnickiej 4
Polanica-Zdrój
57-320

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Liraverde Floral Design umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij