Jeleniewska Studio

Jeleniewska Studio Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Jeleniewska Studio, Studio projektowania wnętrz, Poznan.

To pierwsza, a zarazem moja ulubiona odsłona części dziennej mieszkania w Gdańsku. Pierwsza wersja rzadko bywa tą finaln...
23/03/2026

To pierwsza, a zarazem moja ulubiona odsłona części dziennej mieszkania w Gdańsku. Pierwsza wersja rzadko bywa tą finalną, choć i tak się zdarza. Tutaj prace nad detalami jeszcze trwają, szukamy idealnego balansu kolorów i faktur, co bywa najtrudniejszym etapem procesu, zwłaszcza gdy każda z dróg wydaje się na swój sposób zachwycająca.

W tej przestrzeni drewno o różnych odcieniach współistnieje ze sobą naturalnie, jak gatunki drzew w lesie. Pomarańczowe akcenty wnoszą dużo energii i ciepła, a zgaszona zieleń uspokaja rytm. Całość dopinają akcesoria w różnorodnych formach: kolorowe, wzorzyste doniczki i ironiczne plakaty, które podkreślają lekko satyryczny charakter tej przestrzeni.

I dokładnie o to chodziło. Nie chciałam, aby to wnętrze było katalogowe. Chciałam, żeby miało charakter, dokładnie taki, jak ludzie, którzy będą w nim mieszkać. Przy każdej realizacji nadchodzi moment, w którym projektowanie przestaje być układaniem mebli, a zaczyna być tłumaczeniem człowieka na język architektury. Bez tego wszystko byłoby tylko poprawne.

Ludzie czasem przychodzą do mnie z gotową wizją. Problem w tym, że bardzo często to wcale nie jest ich wizja, tylko zlepek obrazów, które dobrze wyglądały u kogoś innego. Internet to potężna maszyna do produkowania potrzeb, które w realnym życiu kompletnie się nie sprawdzają. Jesteśmy bombardowani estetyką efektowną na ekranie telefonu, która w codzienności okazuje się ciasna, niefunkcjonalna i co najgorsze, zupełnie obca i nijaka.

Nie tworzę wnętrz pod obrazki. Szukam tego, co zostaje, kiedy odetnie się cały ten medialny szum. Dlatego nie interesują mnie rozwiązania „na teraz”, które są modne przez chwilę, a potem zaczynają uwierać jak za ciasne buty. Chodzi o coś znacznie innego, o stworzenie miejsca, które nie potrzebuje aktualizacji co sezon. Miejsca, które z czasem nie traci, tylko nabiera sensu, dojrzewając razem z domownikami. Bo dopiero wtedy, z każdym kolejnym rokiem i śladem użytkowania, przestrzeń naprawdę zaczyna być czyjaś.

Gdańsk | 2026

Projektowanie to nie zawsze samotna droga od pierwszej kreski do ostatniego detalu. Czasem to spotkanie w połowie drogi....
09/03/2026

Projektowanie to nie zawsze samotna droga od pierwszej kreski do ostatniego detalu. Czasem to spotkanie w połowie drogi. W tym zawodzie ramy bywają płynne i elastyczne, zupełnie jak w każdym innym procesie twórczym. Zdarza się, że współpracuję z innymi architektami, wykonując dla nich wizualizacje, a czasem wchodzę w projekt znacznie głębiej, dodając coś od siebie, gdy czuję, że przestrzeń prosi się o konkretny kierunek i wiem, że mam na nią pomysł.

Ta łazienka jest właśnie wynikiem takiego spotkania. Układ funkcjonalny i ogólny zarys wyposażenia to baza stworzona we współpracy z innym architektem. Moim zadaniem była kreacja wizualna i ubranie tej przestrzeni w odważne kolory oraz nieoczywiste formy. Odpowiadałam za dobór palety barw, materiałów wykończeniowych, oświetlenia i detali, a ostatecznie za przełożenie tego na wizualizacje.

Bardzo cenię sobie takie kooperacje, bo realnie otwierają umysł każdej ze stron. Właśnie dlatego te rozmowy są tak cenne. Nie chodzi o to, żeby szybko zamknąć temat i iść dalej. Czasem trzeba się celowo zatrzymać i zadać wiele pytań. A nierzadko wystarczy po prostu, że ktoś inny spojrzy na dany układ z zupełnie innej perspektywy. Wymiana myśli, wzajemne konsultacje i zderzanie ze sobą różnych wrażliwości estetycznych czy wiedzy technicznej uczą pokory, ale też niesamowicie poszerzają horyzonty. Wspólnymi siłami, przez dyskusje i burze mózgów, jesteśmy w stanie zajść o wiele dalej i osiągać znacznie ciekawsze efekty.

Nie zależy mi na tworzeniu projektów „kopiuj-wklej”. Szukam opcji, sprawdzam możliwości, lubię rozważać, próbować i pomagać innym w odnajdywaniu właściwej drogi. Czasem najważniejsze w tej pracy są po prostu szczere rozmowy, nie tylko z klientami, ale także z innymi projektantami czy osobami z zewnątrz. Bo dobre wnętrze nie powstaje z zamknięcia się w schematach, tylko z otwartości na dialog.

2026 | Poznań

Nie lubię beży, brązów ani bieli. Zawsze wydawały mi się zbyt bezpieczne, takie, które potrafią znudzić, zanim jeszcze z...
13/02/2026

Nie lubię beży, brązów ani bieli. Zawsze wydawały mi się zbyt bezpieczne, takie, które potrafią znudzić, zanim jeszcze zdążą wybrzmieć. Długo próbowałam je polubić i w końcu je zrozumiałam, ale nie jako dominujący język wnętrza. Raczej jako tło. Jako ciszę, która pozwala mówić innym elementom. Dlatego traktuję je inaczej, w duecie z kolorem, z ciężarem materiału, z kontrastem. Z bordo, granatem, odcieniami zieleni, z dojrzałym, ciemnym drewnem i czarnymi akcentami. Wówczas jego neutralność przestaje być nudna.

Wreszcie odchodzimy od jednorodnych wnętrz bez smaku, w których wszystko jest idealnie dopasowane i przewidywalne. Zamiast tego pojawia się warstwowość: różne faktury, materiały, powierzchnie, które reagują na światło w odmienny sposób. Mat obok połysku, metal obok drewna, kamień obok miękkiej tkaniny. Nie po to, żeby było więcej, tylko żeby było głębiej.

Wnętrze nie musi wpisywać się w modny schemat, żeby mieć charakter. Nie musi być ortodoksyjnie minimalistyczne, ani też dopaminowo uzależniające. Nie wszystko musi być w jednym odcieniu, nie każdy kolor musi być idealnie dopasowany z palety barw, nie każdy mebel musi być z tej samej epoki, jak zestaw z katalogu. Dla mnie ważniejsze jest napięcie między elementami niż ich identyczność. Spójność nie wynika z perfekcyjnego dopasowania, tylko z intencji. Z tego, że materiały, kolory i formy razem budują jeden nastrój, nawet jeśli każdy z nich opowiada go trochę inaczej.

Odpowiednio zaprojektowane wnętrze powinno być czyjeś. Nie bezpieczne, nie poprawne, nie zerżnięte z okładki magazynu o wnętrzach, tylko prawdziwe i osadzone w tym, kim Ty jesteś.

2026 | Wielkopolska

To przestrzeń zaprojektowana do życia, nie do popisu. Spokojna, wyważona, taka, która nie narzuca się użytkownikowi, tyl...
08/01/2026

To przestrzeń zaprojektowana do życia, nie do popisu. Spokojna, wyważona, taka, która nie narzuca się użytkownikowi, tylko naturalnie z nim współistnieje. Bez dekoracyjnej dosłowności i bez pogoni za trendem. Projekt opiera się na materiałach, które dobrze się starzeją, stonowanej palecie barw i prostych formach, a światło pełni tu rolę towarzysza, nie efektu specjalnego.

Motywy natury nie są w tym wnętrzu stylizacją, lecz konsekwencją miejsca. Spokojna, podmiejska okolica, bliskość lasów i jezior stały się realnym punktem odniesienia, a nie tylko inspiracją. Wnętrze nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest, raczej prowadzi cichy dialog z otoczeniem. Uważam, że przestrzeń powinna wynikać z kontekstu, a nie być od niego oderwana.

Ten dom dojrzewał długo. Miesiące rozmów, zmian decyzji, testowania kierunków i wracania do punktu wyjścia. Powstało wiele wersji, od bardzo jasnej, niemal sterylnej neutralności po coraz cieplejsze i bardziej osadzone rozwiązania. Z czasem projekt sam się porządkował, eliminował zbędne elementy i upraszczał formę, aż został przy tym, co naprawdę miało sens.

Efekt końcowy nie jest spektakularny w oczywisty sposób i właśnie o to chodziło. To wnętrze, w którym zewnętrze i wnętrze przenikają się bez wysiłku, a materiały, kolory i światło tworzą spójną całość zamiast osobnych efektów. Zarówno inwestor, jak i projektant zostawili tu swój ślad, ale bez potrzeby dominacji, bardziej w formie współpracy niż demonstracji.

Atmosfera domu jest spokojna, dojrzała i użytkowa w najlepszym znaczeniu tego słowa. Dostosowana do codziennego rytmu, do zwykłych poranków i cichych wieczorów, a nie do jednorazowego wrażenia. Luksus nie wynika tu z nadmiaru detali czy błyszczących powierzchni, tylko z komfortu bycia w przestrzeni, która jest spójna, naturalna i długoterminowo „do życia”, a nie tylko do oglądania.

Wielkopolska | 2025

Każdy dom to historia. Zaczyna się od szkicu, od pierwszej rozmowy, czasem od niepewności, czasem od bardzo wyraźnej wiz...
22/12/2025

Każdy dom to historia. Zaczyna się od szkicu, od pierwszej rozmowy, czasem od niepewności, czasem od bardzo wyraźnej wizji. Ta sypialnia powstawała powoli, dojrzewała razem z decyzjami, z rozmowami, z momentami zawahania i z tymi chwilami, kiedy coś w końcu zaczyna być oczywiste. Lubię ten etap najbardziej, kiedy przestrzeń jeszcze nie istnieje fizycznie, ale już zaczyna mieć charakter i kierunek.

To miejsce od początku miało być spokojne. Nie efektowne, nie głośne, nie stworzone po to, by robić wrażenie. Sypialnia jako pokój wyciszenia, w którym ciało i myśli mogą zwolnić. Zieleń pojawia się tu naturalnie, jakby była zawsze częścią tej przestrzeni. To kolor, który uspokaja, obniża napięcie, porządkuje emocje. Działa cicho, bez potrzeby tłumaczenia się ze swojej obecności. W połączeniu z ciepłymi beżami i przygaszonymi brązami tworzy tło, które daje poczucie bezpieczeństwa i równowagi.

Dobór mebli i materiałów miał ogromne znaczenie. Chodziło o to, by nic nie dominowało, by każdy element miał swoje miejsce i sens. Proste formy, miękkie tkaniny, spokojne powierzchnie. Wszystko podporządkowane codziennym rytuałom, a nie chwilowym impulsom. Światło nie gra tu głównej roli, raczej towarzyszy. Zostawia cienie, pozwala przestrzeni żyć własnym tempem.

W takich projektach najważniejszy jest proces. Obserwowanie, jak Klient zmienia swoje decyzje, jak wychodzi poza przyzwyczajenia, jak uczy się ufać sobie i projektowi. Dobry projekt nie powstaje wyłącznie z doświadczenia i wyobraźni projektanta. Powstaje z odwagi i zaufania po drugiej stronie. Z gotowości na to, by coś odpuścić, a coś przyjąć.

Wielkopolska | 2025

17/12/2025

𝑐𝑜𝑓𝑓𝑒𝑒 𝑐𝑜𝑙𝑜𝑟𝑠

Isnieją takie budynki, których pierwotna bryła przypomina niedokończone zdanie. Coś w niej jest, ale rytm się rwie, prop...
10/12/2025

Isnieją takie budynki, których pierwotna bryła przypomina niedokończone zdanie. Coś w niej jest, ale rytm się rwie, proporcje uciekają, a geometria nie potrafi zdecydować, w którą stronę chce mówić. Właśnie wtedy zaczyna się najciekawsza część pracy: cicha sztuka maskowania, korygowania i wyciszania tego, co nie chciało współgrać. Każdy dom, nawet ten nie do końca przemyślany, może otrzymać drugą szansę na harmonię.

W tej bryle brakowało spójności, a proporcje nie były dla niej łaskawe. Jedne elementy przytłaczały, inne zanikały. Dlatego materiały i kolory stały się tu najważniejszym narzędziem. To jedna z najstarszych sztuczek kompozycyjnych: kiedy nie możesz zmienić konstrukcji, zmień sposób, w jaki oko ją czyta.

Światło również pełni tu rolę iluzjonisty. Oświetlenie podcienia odcina dolną część bryły, sprawiając, że to, co mogłoby przytłaczać, nagle unosi się z lekkością. Drewniane wstawki wprowadzają ciepło i ton, który uspokaja brak proporcji. To nie jest ingerencja brutalna, lecz subtelna gra pozorów. Delikatne przekłamania, przemyślane skróty optyczne i materiały użyte jak pociągnięcia pędzla łączą to, co wcześniej nie potrafiło stanowić całości.

Bo nawet jeśli bryła była trudna, niespójna albo zwyczajnie mało atrakcyjna, drobne, odpowiednio dobrane elementy kompozycji potrafią wyciszyć błędy i wydobyć to, co w niej najlepsze. To dowód, że detale mają moc: potrafią sprawić, że coś nieprzemyślanego zaczyna wyglądać jak zamierzone. To, co było przypadkowe, zyskuje sens.

Czasem naprawdę wystarczy kilka świadomych decyzji, by coś, co nie miało ładu, nagle nabrało znaczenia i wartości w oczach patrzącego.

Wielkopolska | 2025

Ten projekt nie zaczął się od pustej kartki. Zaczął się od ścian, które coś widziały. Od pęknięć, które mówią więcej niż...
06/08/2025

Ten projekt nie zaczął się od pustej kartki. Zaczął się od ścian, które coś widziały. Od pęknięć, które mówią więcej niż katalog. Od miejsca, które ma swój zapach, swój kurz, swój rytm. Uwielbiam takie przestrzenie. Z przeszłością, niedoskonałością, nieoczywistością.

Lubię wchodzić do wnętrz, które już coś przeżyły, i wplatać w nie nowy sens. Bez udawania, że historia nie istniała. Poszukiwać treści, form, faktur. Śladów, punktów odniesienia. Lubię tworzyć coś nowoczesnego, ale zakorzenionego. Coś, co nie jest odklejone od miejsca, od kontekstu, od ludzi.

Możliwość słuchania, czytania przestrzeni, ale i prowadzenia rozmów z Klientem, który wie, czego chce. Nie chodzi tylko o to, żeby było ładnie, chodzi o sens. O to, żeby złamać zasady wtedy, kiedy warto. O to, żeby coś nowego wypływało z tego, co już było.

Ten projekt, ciepły, pełen światła, inspirowany włoską fakturą codzienności, powstał właśnie w ten sposób. Nie jako manifest, ale jako odpowiedź. Na miejsce. Na historię. Na człowieka.

Livorno | 2025

Niech ci się nie wydaje, że to tylko łazienka.Niech ci się nie wydaje, że naprawdę jesteś już sobą.Bo jeśli nigdy nie si...
11/07/2025

Niech ci się nie wydaje, że to tylko łazienka.
Niech ci się nie wydaje, że naprawdę jesteś już sobą.

Bo jeśli nigdy nie siedziałeś w ciszy, której nic nie zakłóca poza cichym stukiem kropel spadających z baterii to jeszcze nie wiesz, czym jest obecność.
Jeśli twoje spojrzenie nigdy nie osunęło się po ścianie, która nie musi być równa, żeby być prawdziwa to jeszcze nie znasz prawdy o własnym ciele.
Jeśli nie poczułeś, jak miękkie światło może złamać twardą strukturę betonu to nigdy naprawdę nie odpuściłeś.

Być może jesteś otoczony przedmiotami, które nie mają znaczenia.
Być może przez lata wybierałeś to, co neutralne, bezpieczne, uniwersalne.
I być może dopiero teraz, patrząc na czerń wanny tak matową, że pochłania światło, uświadamiasz sobie, że to, co cię otacza, wcale Cię nie zna.

A przecież przestrzeń mogłaby być wyznaniem.
Mogłaby mówić to, czego nie wypowiadasz.
Mogłaby być twoją wersją milczenia. Albo twoim krzykiem.

Nie jesteś z kamienia, ale to kamień potrafi lepiej niż Ty trwać bez potrzeby uzasadnienia.
Nie jesteś światłem, ale właśnie ono pokazuje Ci, gdzie kończy się kłamstwo wnętrz urządzonych dla innych.
Nie jesteś linią prostą. Dlatego powierzchnie, które wybrałeś, nie powinny być idealne.

W tej przestrzeni nic nie gra pierwszych skrzypiec.
Bo wszystko jest sobą do końca.

Być może nie potrzebujesz nowego wnętrza.
Być może potrzebujesz wreszcie siebie.
Ale przecież jedno i drugie to często to samo.

Wielkopolska | 2025

To wnętrze nie próbuje być przyjemne. Nie zostało stworzone, by się podobać. Jest jak konfrontacja dwóch światów, hybryd...
25/06/2025

To wnętrze nie próbuje być przyjemne. Nie zostało stworzone, by się podobać. Jest jak konfrontacja dwóch światów, hybryda mroku i słońca.

Marmur. Jasny, poprzecinany brunatnymi żyłami. Ciężki, zimny, geometryczny. Przypomina o skalnych strukturach, obok niego płytka obdarta, zardzewiała, jak stalowa blacha zdemontowana z przemysłowej hali. Nierówna powierzchnia, brutalna faktura. Nieprzyjemna. Nie próbuje być dekoracyjna. Nie udaje, że jest czymś więcej.

Umywalka. Neutralna. Jak narzędzie. Jej forma nie przyciąga uwagi, nie musi. Nad nią bateria z niepolerowanej miedzi. Metal, który nie próbuje być szlachetny. Lustra wąskie, wydłużone. Ostre linie, otulone przez stalowe profile. Szklane płaszczyzny zachowują się jak kliny, rozcinają przestrzeń, nie odbijają jej łagodnie.

To łazienka oparta na opozycjach. Światło i cień. Struktura i chaos. Czystość i rdza. Nie szuka harmonii. Nie usprawiedliwia zestawień. Brutalistyczny chłód ściera się z surowością industrialu. Wypalone ślady japandi, z odrobiną miękkości. Styl? Trudny do nazwania.

Nie ma tu kompromisów. Luksus nie potrzebuje połysku. Brzydota nie wymaga maski. Obie jakości funkcjonują obok siebie. Równolegle. Napięcie nie zostaje rozładowane. I nie powinno.

Wielkopolska | 2025

Adres

Poznan

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jeleniewska Studio umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Jeleniewska Studio:

Udostępnij