21/05/2026
Dokonaliśmy kilku bezlitosnych i precyzyjnych cięć naszym architektonicznym skalpelem. Najbardziej bezwzględnie obeszliśmy się z garażem. Przycięliśmy go dokładnie o połowę. Z dwustanowiskowego zamienił się w garaż na jedno auto. Dużo delikatniej obeszliśmy się z salonem i kuchnią. Tu nie było tak znacznych zmian. Bryła zrobiła się smuklejsza, bardziej zwarta. Nabrała charakteru eleganckiej willi. Nie rozlewa się już na całą szerokość działki. W razie czego zawsze będzie można kiedyś w przyszłości dobudować drugie stanowisko. Zostawiliśmy na nie miejsce. Chociaż szczerze mówiąc z tymi garażami sprawa jest warta zastanowienia. Trzeba dużo samozaparcia żeby to pomieszczenie nie zmieniło się w skład wszystkiego co najłatwiej odstawić do garażu. Rowery, opony, kosiarki, hulajnogi... Potem okazuje się, że nie chce nam się bawić porządkowanie i garażowanie, a samochód chowamy tylko gdy przyjdą mrozy. Za to koszty wybudowania tego pomieszczenia nie różnią się niczym od realizacji pozostałych części domu. Może więc gdy chcemy ciąć m2 i koszty z nimi związane najlepiej zacząć od garażu? ///