08/05/2026
Dzisiaj nie o roślinach, ale o pięknych ubraniach tworzonych przez rękodzielników, przez osoby z pasją i o tym, że….
mogą zniknąć z targów.
Przeczytajcie proszę ważny post mojej szkolnej koleżanki Magdy. Absurdalność nowych przepisów poraża ! PRZECZYTAJCIE PROSZĘ I PODPISZCIE OD RAZU !!!
Przeczytaj proszę do końca i udostępnij 🙏
Proszę. To ważne — nie tylko dla mnie ‼️
Jestem wściekła, zmęczona i coraz częściej myślę o zamknięciu DIACO.W tym kraju naprawdę cieżko jest prowadzić małą firmę uczciwie.
Od 17 marca moje prywatne auto musi być śledzone GPS przez Krajową Administrację Skarbową — gdy jadę z własnoręcznie uszytymi ubraniami na targi do Was. Za błąd w dokumentacji grozi mi kara minimum 20 000 zł. Nie jestem dystrybutorem paliwa. Jestem rękodzielnikiem.
Od 17 marca 2026 r. system SENT objął odzież i obuwie.
SENT — System Elektronicznego Nadzoru Transportu — powstał, żeby walczyć z szarą strefą przy przewozie paliw, alkoholu etylowego, wyrobów tytoniowych i chemikaliów. Towarów, którymi handlują oszuści wyłudzający VAT na skalę przemysłową. I słusznie — tam miał sens.
Teraz obejmuje również moją niewielką lnianą kolekcję 💔
Jeśli przewożę odzież powyżej 10 kg — a to raptem kilka sztuk — jestem objęta tym samym systemem co dystrybutor paliwa.
Co to oznacza w praktyce?
Przed wyjazdem na targi muszę zarejestrować się na rządowej platformie PUESC, wypełnić zgłoszenie elektroniczne, zważyć towar i wygenerować numer referencyjny. Podczas jazdy moje prywatne auto musi na bieżąco przesyłać dane GPS do systemu Krajowej Administracji Skarbowej. A po targach — zanim wsiądę do auta i ruszę do domu — muszę zaktualizować zgłoszenie: ile sprzedałam I z czym wracam. Czyli zważyć to, co zostało. Na parkingu przy hali. O osiemnastej. Po dziesięciu godzinach stania za stoiskiem.
Mam mieć ze sobą wagę i drukarkę?
Odszywam sztuki do ostatniej chwili. Pakuję auto. Jadę kilkaset kilometrów — z Wrocławia do Gdańska, do Szczecina, do Krakowa — żeby spotkać się z Wami. Wracam kolejnego dnia po całym dniu targów i rozmów z Wami. A tu mam do ogarnięcia system zaprojektowany dla ciężarówek przewożących towary akcyzowe.
Do tego KSeF — kolejny obowiązkowy system elektroniczny, który się zawiesza i pożera czas, którego nie mam.
Do tego regularne kontrole urzędu skarbowego na targach.
Do tego na samym końcu sens DIACO - projektowanie, szycie, Instagram, newsletter, obsługa klientów — siedem dni w tygodniu, bez wyłączeń.
Płakać się chce. Naprawdę. 😭
Niecałe dwa lata temu przekształciłam działalność w spółkę z o.o. Nie z kaprysu. Spółka daje nam większe możliwości dofinansowań, jest wiarygodniejsza, wymusza porządek. I jest czymś więcej niż JDG— jest marką, która ma szansę istnieć dalej, dla naszych dzieci, jako DIACO.
I właśnie ta decyzja — odpowiedzialna, przemyślana, prorozwojowa — dziś uderza mnie rykoszetem.
Nowelizacja z 28 kwietnia ma wyłączyć z tych obowiązków mikroprzedsiębiorców z CEIDG — czyli jednoosobowe działalności gospodarcze. Moja spółka z o.o. jest w KRS, nie w CEIDG. Wyłączenie mnie nie obejmuje. Mimo że jestem firmą z jednym pracownikiem etatowym, szyjącą małe serie ręcznie.
Traktują mnie jak koncern paliwowy. Bo wybrałam formę prawną, która miała nam pomóc rosnąć.
I teraz powiem Wam coś, co naprawdę boli 💔
Targi rękodzielnicze znikną. Nie mówię "mogą zniknąć" — mówię znikną. Bo żaden drobny twórca nie udźwignie tej biurokracji. Nikt z nas nie ma działu prawnego, systemu logistycznego ani specjalisty od zgłoszeń celnych. Mamy ręce, pracownię i prywatny samochód.
A Wy — Wy stracicie miejsca, gdzie można dotknąć tkaniny zanim się ją kupi. Porozmawiać z człowiekiem, który to zrobił. Zapytać skąd pochodzi materiał, co było inspiracją. Kupić coś, co ma historię.
Zamiast tego — kupujcie w sieciówkach. Poliestrowe koszulki z Azji, wyprodukowane tysiącami, przez nikogo. Z tym jakoś nikt nic nie robi.
Co o tym myśleć? To już każdy niech sobie sam odpowie.
Głosowałam. Miało być lepiej dla małych, dla lokalnych, dla tych którzy robią coś z sensem. A tymczasem dokładają nam kolejne przepisy, kolejne systemy, kolejne kary. Jakby celem było sprawić, żebyśmy przestali istnieć.
Gdybym nie kochała tego co robię DIACO już by nie istniało.
Ale ile można wytrzymać ‼️
➡️13 maja o godz. 11:00 pod Ministerstwem Finansów w Warszawie odbędzie się manifestacja branży odzieżowej i obuwniczej. Nie wiem, czy dam radę być. Szykuję się do targów i mam zlecenia, które czekają.. Ale wiem, że ten głos musi być słyszany.
I jest jeszcze jedno — PILNE‼️. Tylko do piątku.
Trwa zbiórka podpisów pod petycją o zatrzymanie SENT dla branży odzieżowej i obuwniczej. Brakuje niecałych 800 podpisów. Zostały 2 dni.
Podpisanie zajmuje 2 minuty. Imię, nazwisko, mail, kod pocztowy. Dane bezpieczne.
🔗 Link do petycji w pierwszym komentarzu.
Podpisz się. Poproś kogoś bliskiego — partnera, rodzica, przyjaciela. Dwie, trzy osoby. To wystarczy.
A potem udostępnij ten post.
Dalej.
Wszędzie.
Żeby dotarł do tych, którzy mogą pomóc.
Bo to jest być albo nie być dla WAS, dla DIACO i dla wszystkich targów rękodzieła w Polsce.
Dziękuję.
Magda 🧡