24/02/2025
Ogromna kamienica, która oglądacie na filmie, teraz jeszcze jest zapuszczona i zdeprecjonowana przez kiepskie przebudowy z lat 30, zniszczenia drugiej wojny i fatalne powojenne remonty. W czasie jej trwania pozbawiono ją detalu, zniszczono wnętrza i praktycznie wypruto z wszystkiego co miało wartość. Tylko jedno jej skrzydło na tyłach zachowało oryginalny wystrój z lat budowy.
Nasza koncepcja przywraca jej świetność, ale podsunęła mi także pomysł na ciekawy wątek w nowej książce, bo jak wiele razy już tutaj wspominałem, moja pisanina często splata się z projektowaniem.
Kamienica powstała na obrzeżu dawnego Ogrodu Strzeleckiego, wtedy, gdy rozparcelowany i zabudowany już praktycznie nie istniał. I już na początku robi się ciekawie. Okazuje się bowiem, że praktyki znane z dzisiejszej rzeczywistości wcale nie są nowe.
Kamienicę zbudowano bowiem w 1869, ale o pozwolenie na budowę do ówczesnych władz wystąpiono dopiero w roku 1871, a pozwolenie na użytkowanie odebrano dopiero w roku 1872, czyli wtedy, gdy od dwóch lat w kamienicy mieszkali już najemcy.
W dodatku w budynku stwierdzono szereg nieprawidłowości – nieprzepisowe wysokości kondygnacji przeznaczonych na cele mieszkalne, błędy konstrukcyjne i niezgodności z ówczesnymi przepisami, a wyjaśnienia tych problemów ciągnęły się przez dobre kilka lat.
Pierwszym właścicielem kamienicy był niejaki August Kaseburg, stolarz i rentier. W czasie wojny z Austrią ustanowił nagrodę dla żołnierza, który pierwszy zdobędzie austriacką armatę. Zdobywca miał dostać działkę budowlaną na dzisiejszym Niebuszewie. Gest ten został opisany później przez wiele gazet w całej Europie.
W 1872, będąc już po 50, żeni się on z 25 letnią Emilią Elise z domu Wendt, a rok później rodzi się im córeczka Wanda. August umiera w 1876 i wszystko testamentem pozostawia córce. Jednak sprawami zmarłego męża, w imieniu małoletniej córki zajmuje się Emilia. Jak duże trudności z formalnościami i spełnieniem wymogów władz miała wdówka, najlepiej świadczy fakt, że budowę formalnie i ostatecznie zakończono dopiero w 1896 😊 W tym samym roku Wanda, która w międzyczasie osiąga pełnoletność i wychodzi za mąż sprzedaje utrapioną kamienice szczecińskiej firmie braci Solm, zajmującej się produkcją odzieży (Gebruder Solms) oraz bliżej nieznanemu rentierowi o nazwisku Hass.
Późniejsza historia tej kamienicy jest także malownicza, chociaż im bliżej 39 tym bardziej brunatna. Ale jeszcze zanim to nastąpi, bracia Solms przebudowują gmach, a projekty dla nich wykonuje znany szczeciński architekt Friedrich Liebergesell, autor słynnej secesyjnej kamienicy przy Wojciecha 1.
Po śmierci braci Solms, kamienicę kupują bracia Schumacher, zajmujący się handlem skórami, a od nich z kolei wielki szczeciński dom towarowy braci Horst (właścicieli dawnego „Odzieżowca” przy al. Niepodległości). Tuż przed wojną kamienicę najmują organizację związane z NSDAP.
Z tej malowniczej historii gmachu, najbardziej ciekawy wydał mi się jednak wątek rentierki-wdowy, która musi się zmagać z policją budowlaną, najemcami, kilkoma innymi kamienicami i całym majątkiem po mężu. W dodatku także musiała się pogodzić z tym, że mąż wszystko zapisał córce nie jej. Nie wiemy czy w czasach raczkującej dopiero walki o równouprawnienie była czarnym charakterem czy ofiarą. I czy żal do męża o niekorzystny testament nie wpłynął jakoś na jej decyzje.
Projekt przywraca kamienicy wygląd z czasów Libergesella. Natomiast tajemniczą wdowę Emilię spotkacie w nowej książce Leszka.
Koncepcja przebudowy dwóch kamienic z końca XIXw, przy ul.Dworcowej 2 w Szczecinie wykonana na zlecenie firmy Calbud.