26/06/2023
Poproszono mnie dzisiaj o wypowiedź na temat "nowego gniota legislacyjnego" , który podobno otworzy nowe możliwości. Natomiast moja wypowiedź nie byla , aż tak powściągliwa. Oto cała wypowiedź:
Czy wprowadza korzystne zmiany na rynku? Do jakiej części rynku jest dedykowana?
Idea była słuszna, bo architekci i inżynierowie od 30 lat pracują w wersji cyfrowej, to samo dotyczy Deweloperów, natomiast zabrakło właściwego przygotowania samej ustawy, która została w ostatniej chwili tak zmodyfikowana, że na dzień dzisiejszy dotyczy tylko i wyłącznie budownictwa jednorodzinnego, biorąc pod uwagę szereg braków formalnych, uniemożliwiających procedowanie innych inwestycji budowlanych.
Czy rynek jest przygotowany?
Rynek jest przygotowany od ponad 30 lat, wszystkie dokumenty w biurach architektonicznych i firmach deweloperskich są przygotowywane w wersji elektronicznej, więc nie ma żadnego problemu, żeby te dokumenty przesyłać do w wersji cyfrowej do urzędu, bez konieczności drukowania, oprawiania, poświadczania za zgodność z oryginałem, konieczności osobistego stawiennictwa z dokumentacją, która niejednokrotnie mieści się w kilku walizkach, jeden skompresowany plik ze wszelkimi wymaganymi prawem dokumentami byłby dużym uproszczeniem, ale…to tylko pobożne życzenia, bo ta ustawa to kolejny gniot legislacyjny, który jest próbą wykazania, że doganiamy kraje UE, tylko, że odnoszę nieodparte wrażenie, że biegniemy po żarzących się węglach na bosaka.
Czy przyniesie realne oszczędności?
Z całą pewnością nie przyniesie żadnych oszczędności, dopóki nie obejmie wszystkich postępowań budowlanych, bo w chwili obecnej odnosi się tylko i wyłącznie do domów jednorodzinnych, a chyba nie muszę nikogo przekonywać, że to najprostszy proces inwestycyjny, a co z całą resztą inwestycji pominiętych tą ustawą?
Otóż nic, ponieważ ustawa w ostatniej chwili uległa zmiany, zapisy będą uniemożliwiały obsługę przez system SOPAB wielu często przeprowadzanych postępowań budowlanych, np. związanych z prawem wodnym, drogami publicznymi oraz ochroną przeciwpożarową. W chwili obecnej projekt ustawy nie objął swoim zakresem postępowań dotyczących sieci przesyłowych, gospodarki nieruchomościami, lasów, terenów kolejowych itp. Konkludując mamy kolejną ustawę dziurawą jak ser szwajcarski, która chyba tylko i wyłącznie ma zamydlić oczy społeczeństwu.
Co do oszczędności to wolę się nie wypowiadać…należy zadać pytanie ile milionów będzie kosztowało społeczeństwo wdrożenie systemu, który służy obsłudze około 1% wszystkich inwestycji w kraju?
Reasumując…należy zadać pytanie czy system administracji architektoniczno-budowlanej jest przygotowany?
System administracji architektoniczno-budowlanej w kraju jest w chwili niewydolny i nieprzygotowany, a to kolejne obowiązki, które wykonać ma urzędnik. Uzgodnienia między urzędami administracji publicznej trwają miesiącami, w urzędach brakuje rąk do pracy, procedury się przeciągają, a gdyby ustawa była kompletna i dobrze przygotowana to cała koordynacja, którą teraz wykonują Architekci zostałaby przerzucona na urzędników, którzy nie tylko nie mają wiedzy, ale i odpowiednich kompetencji zawodowych, żeby zrozumieć specyfikę każdego projektu, często są to osoby, które nie posiadają wykształcenia kierunkowego, nawet dla architektów każdy nowy projekt to nowe wyzwanie z tą różnicą, że architektowi zależy na tym żeby projekt doprowadzić do skutku, a urzędnikowi zależy na tym, żeby o 16 opuścić urząd, bo nikt nie chce pracować na 3 etatach za jedno wynagrodzenie, a tak funkcjonuje cała administracja archiektoniczno-budowlana.